Salonka Bieruta ma strażnika , 21.08.07
Mamy w Polsce tyle zabytkowych wagonów sypialnych, że możemy stworzyć Orient Express - mówi Łukasz Derylak, pasjonat kolejnictwa. Opiekuje się rządowym wagonem salonowym, którym jeździli Bierut i Gomułka
- Ta salonka wystąpiła w serialu "Ekstradycja" i widać ją w kronikach filmowych - opowiada Łukasz. Twierdzi, że powstały tylko dwa takie wagony - oba w 1938 r. Ich budowę zlecili Polakom Francuzi. Gdy czekały na odbiór, wybuchła II wojna światowa i przejęli je Niemcy. Po wojnie zajęła je polska władza ludowa. Ten z numerem 01 stał się reprezentacyjnym wagonem Bolesława Bieruta nazywanym potocznie salonką Bieruta. I sekretarz KC PZPR podróżował nim po Europie. W latach 50. o wagonach przypomnieli sobie Francuzi. Ten Bieruta nawet zaaresztowali, gdy wjechał do Francji - odwożono nim akurat delegację francuską, bez I sekretarza wewnątrz. Wybuchła afera, pisała o tym prasa. W końcu go oddali. W 1981 r. wagon wycofano z użytku. Trafił pod strzechy Muzeum Kolejnictwa, ale stał pod gołym niebem na stacji Warszawa-Szczęśliwice i niszczał. Ten drugi został rozebrany. - Polacy nie szanują takich zabytków, jak robią to Francuzi, Niemcy czy Anglicy - narzeka Łukasz, który postanowił uratować salonkę Bieruta. Doglądał jej jeszcze, gdy stała na Szczęśliwicach. Rok temu zatrudnił się jako referent w Centrum Diagnostyki Polskich Linii Kolejowych PKP. - Szef pozwolił mi przyciągnąć tu wagon. Teraz stoi w hali. Jak mam czas, coś w nim reperuję - mówi. - Kiedy chcę trochę dłużej przy nim pogrzebać, biorę urlop. W wagonie zachowane są oryginalne wnętrza z czasów Bieruta: piec kaflowy na węgiel, rzadka w tamtych czasach kabina prysznicowa, skórzane fotele, kanapy, stół i cenne intarsje - wyklejane z małych kawałków drewna obrazy przedstawiające planowaną dopiero Trasę W-Z i polskie miasta. Ostatnio wagon został odmalowany. - Zrobiła to ekipa telewizyjna w zamian za wypożyczenie go do filmu "Jutro idziemy do kina", którego premiera ma być we wrześniu w TVP - opowiada Łukasz. - Wagon został przemalowany z zielonego na granatowy, bo taki był jego kolor oryginalny.
Łukasz ma 22 lata, pasjonatem kolejnictwa jest od dziecka. - Na kolei pracowała cała moja rodzina. Można powiedzieć, że urodziłem się w pociągu - śmieje się. - Przez swoją pasję miałem problemy w szkole, bo każdą wolną chwilę spędzałem przy wagonach. Teraz ma nadzieję na wsparcie. - Marzy mi się, żebym poznał pasjonatów podobnych do mnie, ale bogatszych. Żeby dzięki ich pomocy ten wagon i jemu podobne znów jeździły po Polsce.
|
Autor newsa: - zarzyk
Redaktor napisał newsów: 147
Zabrania się kopiowania powyższego tekstu bez zgody autora!
|
| Jeszcze nikt nie komentował |
|